Biblioteka

Ogrzewanie podłogowe - uwaga na błędy

Dodano: piątek, 26 czerwca 2015 11:43

Wykonywanie ogrzewania podłogowego przed rozprowadzeniem innych instalacji i zakończeniem prac tynkarskich, niewłaściwe przygotowanie podłoża czy układanie rur (kabli) grzewczych bez projektu, czyli "po uważaniu" - to tylko niektóre błędy popełniane podczas instalacji ogrzewania podłogowego. Zobacz, na co jeszcze należy zwracać uwagę.

Wykonywanie ogrzewania podłogowego przed rozprowadzeniem innych instalacji i zakończeniem prac tynkarskich

Ponad rurami (przewodami) grzejnymi w posadzce nie mogą znajdować się żadne inne instalacje czy przewody - jest to warunkiem zarówno prawidłowego funkcjonowania ogrzewania, jak i tych instalacji, które nie powinny być ogrzewane. Z kolei prowadzenie prac tynkarskich po ułożeniu systemu grzewczego skutkuje często uszkodzeniem rur (przewodów) grzewczych.

Niewłaściwe przygotowanie podłoża

Powinno być ono wyrównane, odpowiednio wytrzymałe i suche (w przypadku podłogi na gruncie konieczna jest też izolacja przeciwwilgociowa). Montaż na mokrym podłożu prowadzi często do późniejszego pojawiania się nieprzyjemnych zapachów. Nierówne podłoże sprawi, że jastrych będzie miał w jednym miejscu kilkanaście centymetrów, co spowoduje zbyt dużą bezwładność cieplną (niesterowalność) posadzki, a w innych - będzie zbyt cienki, co jest niedopuszczalne ze względu na ograniczenie wytrzymałości i trwałości (optymalna grubość jastrychu cementowego to 6-7 cm).

Ponadto ułożony na nierównym podłożu styropian (lub płyty systemowe z tworzyw sztucznych) może pękać, a później - gdy podłoga będzie gotowa - osiadać. Izolację należy ułożyć starannie, aby między płyty nie dostał się materiał jastrychu (szczeliny można zabezpieczyć taśmą, a jeszcze lepiej na styropianie położyć warstwę folii). W skrajnych przypadkach, niewłaściwe podłoże może prowadzić do pękania jastrychu; tym samym skutkuje użycie niewłaściwego, zbyt miękkiego styropianu.

Niezaplanowanie szczelin dylatacyjnych i wykonywanie ich w przypadkowy sposób

Rozplanowanie dylatacji należy starannie przemyśleć, a potem trzymać się założeń, wykonując szczeliny w taki sposób, aby posadzka była rozcięta od styropianu do warstwy wykończeniowej (płytek). Utworzenie dylatacji tylko w warstwie posadzki doprowadzi z czasem do uszkodzeń podłogi. Zaniedbania mogą skończyć się nie tylko pękaniem terakoty, lecz także wylewki.

Układanie rur (kabli) grzewczych bez projektu, czyli "po uważaniu"

Ich rozstaw i ukształtowanie powinny być zawsze dostosowane do parametrów wody zasilającej w instalacji, grubości wylewki, materiału posadzki oraz zapotrzebowania cieplnego. Beztroska prowadzi w najlepszym razie do problemów z regulacją temperatury w poszczególnych pomieszczeniach, w najgorszym - do konieczności wykonania systemu grzewczego od nowa.

Niewłaściwy dobór automatyki regulacyjnej do elektrycznego ogrzewania podłogowego.

Szczególnie w wypadku elektrycznej podłogówki zrealizowanej metodą klasyczną (przewody grzewcze w jastrychu), nie wolno ograniczyć się do prostych termostatów mierzących temperaturę powietrza, bo spowoduje to ogromne straty energii - będące skutkiem dużej bezwładności cieplnej takiego systemu. Bezwzględnie należy stosować wyspecjalizowane układy sterujące z czujnikami w jastrychu.

Nieodpowiednie wykończenie podłogi

Przed zakupem materiałów wykończeniowych należy upewnić się, że są one przystosowane do ogrzewania podłogowego. Jeśli będą miały zbyt duży opór cieplny, to w pomieszczeniu może być chłodno pomimo prawidłowego wykonania instalacji. Nieodpowiednie materiały będą miały też krótką żywotność, a ponadto po podgrzaniu (panele!) mogą wydzielać szkodliwe substancje chemiczne.

Podłączanie kilku pętli elektrycznego ogrzewania podłogowego, zamontowanych w jednym pomieszczeniu, do jednej fazy

Poszczególne pętle powinny być przyłączane do różnych faz napięcia zasilającego. Pozwoli to na uniknięcie przeciążeń w instalacji elektrycznej.

Montaż szafek i rozdzielaczy ogrzewania wodnego dopiero po ułożeniu rur

Taki sposób organizacji robót to proszenie się o kłopoty. Łatwo o przykre w skutkach pomyłki, a nawet o uszkodzenie wykonanej już instalacji.

Nieprzestrzeganie zaleceń producenta systemu podłogowego co do dopuszczalnej długości pętli i minimalnych promieni gięcia rur

Powoduje to wzrost oporów hydraulicznych, skutkujący niedogrzewaniem fragmentów podłogi. Zbyt gwałtowne załamania mogą też doprowadzić do uszkodzenia rur.

Włączanie pętli ogrzewania podłogowego w powrót z grzejnika

Takie rozwiązania proponowane są najczęściej przez niefachowych instalatorów w celu ograniczenia kosztów wykonania ogrzewania w łazience. Pozbawiają one użytkownika możliwości regulowania temperatury podłogi, powodują też, że staje się ona zimna, gdy zawór termostatyczny odcina grzejnik.

Zbyt długie pętle ogrzewania podłogowego wykonane z wykorzystaniem zaworów z czujnikiem temperatury na powrocie (RTL)

Pętle takie sprawdzają się jedynie w naprawdę niewielkich pomieszczeniach (kilka metrów kw.). Większe pętle należy bezwzględnie wyposażyć w zawory mieszające albo układy pompowo-mieszaczowe.

Bezpośrednie podłączanie pętli ogrzewania podłogowego do rozdzielacza grzejnikowego.

Jeśli zrealizowana w ten sposób pętla ogrzewania podłogowego w ogóle funkcjonuje, to w okresie dużego zapotrzebowania na ciepło podłoga będzie się nagrzewać zbyt mocno – nie będzie można po niej swobodnie chodzić, ponadto grozi to odpadaniem płytek. Jeżeli jest inaczej, to zwykle dlatego, że opory pętli podłogowej są dużo większe od oporów przyłączonych do tego samego rozdzielacza grzejników, a w rezultacie podłogówka praktycznie nie działa.

Brak ogranicznika temperatury podłogi w układzie pompowym z mieszaczem.

Na zasilaniu obiegu podłogowego powinien być zamontowany wyłącznik termostatyczny, który w razie awarii układu mieszaczowego (np. zacięcie siłownika zaworu mieszającego), wyłączy pompę obiegową. Zlekceważenie tego grozi przegrzaniem podłogi i poodpadaniem płytek. O instalacji termostatu nie wolno zapomnieć szczególnie w sytuacji, kiedy w instalacji grzewczej jest trudno sterowalne źródło ciepła, jak np. kominek.

Adam Jamiołkowski
fot. Zamel