Złączki oświetleniowe a kostki przyłączeniowe

Dodano: środa, 23 maja 2018 11:55
Złączki oświetleniowe a kostki przyłączeniowe

Zastosowanie złączek to szybkość, pewność i bezpieczeństwo połączenia. Warto więc zrezygnować na ich rzecz z klasycznych śrubowych kostek przyłączeniowych, których montaż jest uciążliwy i które powodują luzowanie się styku i bywają niebezpieczne w użyciu.

Co robimy, gdy w domu czy mieszkaniu trzeba zdjąć lampy? Bierzemy drabinkę, a jeśli jej nie mamy - ustawiamy krzesło na stole i bez asekuracji usiłujemy odkręcić drobne śrubki w kostce, często jeszcze wykonanej z ceramiki. Ile pojawia się wtedy przekleństw: bo nie widać, bo spadła śrubka, bo odkręciła się ta nie z niewłaściwej strony, bo nie ma nacięcia na główce etc. A przecież można to zrobić bardzo łatwo i szybko! Jak?


Uciążliwości przy zastosowaniu zwykłych kostek przyłączeniowych

Najczęściej używanymi do połączenia lampy czy żyrandola z przewodem instalacyjnym złączkami są śrubowe kostki z tworzywa bądź ceramiczne, zwane potocznie LZ-tkami. Mają one jednak sporo wad. Aby prawidłowo podłączyć przewody, musimy dokręcić śrubkę z odpowiednią siłą i często dochodzi do przekręcenia gwintu. A śrubka jest naprawdę mała i trudno wetknąć w nią śrubokręt, szczególnie gdy wyrobiła się szczelinka w główce. Dodatkowo, wszystkie te czynności montażowe wykonujemy w mało komfortowych warunkach - stojąc na drabinie. Zdarza się, że podczas luzowania zacisku wykręcamy całkowicie śrubkę, która często gdzieś się gubi. Nie ma większego problemu z podłączeniem przewodu od strony instalacji, bo to sztywny przewód jednodrutowy. Ale już od strony lampy może pojawić się niezarobiony przewód linkowy i podłączenie go pod zacisk śrubowy staje się problematyczne.

Poza tym w przypadku tradycyjnych kostek nie ma różnicy pomiędzy stroną instalacyjną a oświetleniową, co w konsekwencji może doprowadzić do demontażu lampy wraz ze złączką, a odizolowane przewody zasilające pozostają całkowicie odsłonięte. Efekt samoczynnego luzowania się styków, szczególnie po dłuższym czasie eksploatacji,zdarza się również w przypadku tradycyjnych śrubowych kostek. Można tak wymieniać jeszcze długo, ale lepiej znaleźć rozwiązanie.

Zalety złączek oświetleniowych

Złączki oświetleniowe z serii 224 firmy WAGO łączą w sobie dwie techniki i nie wymagają zastosowania narzędzi. Taka pojedyncza złączka służy do podłączenia przewodów będących na jednym potencjale, tzn. ile potencjałów do podłączenia, tyle złączek. Od strony instalacji można podłączać bezpośrednio jednodrutowe przewody miedziane od 1 do 2,5 mm2. Montaż polega na prostym wetknięciu sztywnego przewodu do zacisku. Aby zdemontować przewód instalacyjny, należy nim pokręcać i jednocześnie go ciągnąć. Z drugiej strony (od strony lampy) w prosty sposób, naciskając obudowę złączki,możemy zamontować każdy typ przewodu miedzianego, nawet linkowy o przekroju od 0,5 do 2,5 mm2. Aby zdemontować lampę, wystarczy nacisnąć obudowę złączki i wysunąć przewód. Mamy pewność, że złączki pozostaną na przewodach instalacyjnych, chroniąc je przed przypadkowym dotykiem.

Schemat złączki.

Złączki z serii 224 wyposażone są w sprężyny CAGE CLAMP®, dzięki czemu nie dochodzi do samoluzowania się zacisku i prawidłowa jakość połączenia gwarantowana jest przez cały czas eksploatacji. Należy pamiętać, że w momencie, gdy od strony instalacji pojawią się przewody aluminiowe, trzeba otwór zacisku wypełnić specjalną pastą stykową Alu-Plus 249-130). Złączka 224 wyposażona jest również w specjalny otwór, służący do dokonywania pomiarów przy podłączonych przewodach.

oprac. Agnieszka Zygmunt
tekst, zdjęcia i rysunek: WAGO