Wydarzenia

Ustawa o odnawialnych źródłach energii w opinii Instytutu Energetyki Odnawialnej

Dodano: poniedziałek, 27 czerwca 2016 10:50

Instytut Energetyki Odnawialnej (IEO), bezpośrednio po opublikowaniu w dniu 5 maja 2016 r. przygotowanego w Ministerstwie Energii poselskiego projektu nowelizacji ustawy o OZE przygotował kompleksową opinię ekonomiczną o projekcie wskazując zasadnicze uchybienia w koncepcji regulacyjnej oraz związane z tym ryzyko. Niniejszą opinię IEO przygotował po zakończeniu (przyjęciu przez Sejm poprawek Senatu) w dniu 23 czerwca prac nad nowelizacją.

Opinia dotyczy tylko tych elementów uchwalonej ustawy (rozdziału 4-go ustawy), w stosunku do których można przeprowadzić ilościowe analizy ekonomiczne. Takich analiz nie można jeszcze przeprowadzić w stosunku do systemu aukcyjnego, który ma zastąpić dotychczasowy system wsparcia produkcji energii elektrycznie zielonych certyfikatami, z uwagi na brak szeregu rozporządzeń wykonawczych (a nawet ich projektów).

Poniższa opinia odnosi się generalnie do segmentu mikroinstalacji (źródeł OZE o mocy elektrycznej do 40 kW), których parametry systemu wsparcia zasadniczo znalazły się bezpośrednio w ustawie. W szczególności wskazującą na możliwości inwestycyjne w świetle nowych przepisów. Znaczna część zapisów uchwalonej ustawy wymaga szczegółowych interpretacji prawnych, co zostało zasygnalizowane w przypisach do opinii. Przyjęte założenia do analiz bazują na najbardziej korzystnych dla inwestorów interpretacjach wątpliwych kwestii.

Zdaniem IEO w warunkach stworzonych przepisami ustawy o OZE, nie powinni inwestować prosumenci indywidulani - gospodarstwa domowe. Inwestycje tego typu, pod rządami uchwalonej ustawy o OZE są nieopłacalne i obarczone olbrzymim, niekontrolowanym przez prosumenta ryzykiem. IEO nie dopowiedział, że jeżeli ekonomicznie nie dopina się pojedyncza instalacja OZE, to niestety nie będzie dopinała się także inwestycja w systemie klastrowym, bo (bez dotacji, a te nie maja sensu w systemie aukcyjnym) nie będzie generowała nadwyżki finansowej do podziału pomiędzy uczestników klastra. Można też dodać, że osoby o dużej wrażliwości ekologicznej powinny też przemyśleć swoje ew. decyzje inwestycyjne motywowane innymi niż ekonomika względami. Oddawanie ustawowej (20-30%) nadwyżki energii (w praktyce może to być znacząco więcej) za darmo węglowym koncernom energetycznym nie musi bowiem służyć nowym proekologicznym inwestycjom. Osoby wspierające sektor węglowy, mające świadomość ekonomiczną inwestycji prosumenckich i zdolności ekonomiczne do ponoszenia znaczących osobistych wyrzeczeń z tego tytułu, mogą inwestować w mikroinstalacje OZE z przekonaniem, że zainwestowane środki wrócą do sektora węglowego.

Z uchwalonych przepisów mogą skorzystać też osoby bogate, które stać na kosztowne hobby lub które są zainteresowane osobiście nowinkami technicznymi lub które pragną wesprzeć światowy postęp technologiczny. IEO nie badał opłacalności budowy mikroinstalacji OZE tam, gdzie nie ma dostępu do sieci elektroenergetycznej lub tam gdzie przerwy w dostawach energii zmuszają do tego typu inwestycji. Być może w tych niszach jest miejsce na domykający się model biznesowy, ale póki co jest to margines rynku.

Są też informacje pozytywne w sensie rachunku ekonomicznego. IEO wskazał, że ustawa umożliwia opłacalne ekonomiczne inwestycje w mikroinstalacje realizowane w formule "prosumenta biznesowego" (tu na szczęście ustawa wykluczyła firmy pokrywające z OZE potrzeby energetyczne wynikające z własnej podstawowej działalności z definicji "prosumenta") przez przedsiębiorstwa korzystające z najdroższych taryf "C". Ustawodawca nie zlikwidował całkowicie przepisu uchwalonego 20 lutego 2015 roku i w nieco zmienionej formie wejdzie od lipca w życie. Jest zatem szczelina, jeszcze niewielki ale atrakcyjny obszar do inwestycji mających prawdziwy sens ekonomiczny.

Uchwalona ustawa wiele dobrego może zrobić dla OZE poprzez jej wpływ na wzrost cen energii. IEO twierdzi co prawda, że ten wpływ może być w praktyce iluzoryczny dla gospodarstw domowych korzystających z taryf "G", z uwagi na trwały trend do wzrostu cen energii poprzez wzrost składnika stałego w taryfach. Taki trend powoduje, że z czasem, czym bardziej prosument oszczędzać będzie na zużyciu energii tym mniej zyska finansowo, czyli tym więcej straci na inwestycji. Bardzo niekorzystnie na wzmocnienie tego trendu wpłynie wprowadzenie ustawą o OZE (od 1 stycznia 2017 r.) do rachunków za energię dla gospodarstw domowych tzw. opłaty przejściowej, która właśnie windować będzie dodatkowo składnik stały na taryfie. Jednak ta sama opłata jest naliczana w inny sposób na trafach "C" i "B" dla przedsiębiorców, w sposób który sprzyjał będzie opłacalności w "autoproducenckie" inwestycje w OZE.

Wprowadzana już od 1 lipca tzw. "Oplata OZE" działać będzie stymulująco na autoproducenckie inwestycje w OZE oraz na cała energetykę przemysłową, bo będzie zależała od zużycia energii, a przewidywana znacząca skala współspalania biomasy z węglem już wkrótce (współspalanie może bardzo szybko wygenerować koszty, nawet jeżeli nie służy to jeszcze realizacji celu OZE na 2020 roku) może znacząco podnieść jej wartość początkową ("jedynie" 2,5 zł/MWh). Generalnie, planowane nowe kapitałochłonne inwestycje w bloki węglowe, w Kaskadę Dolnej Wisły i być może w bloki jądrowe, będą przenoszone głównie w taryfach dla małych i średnich przedsiębiorstw i poprawią warunki inwestowania w OZE. Korzystnie na wszelkie inwestycje prosumenckie wpłynie też wdrożenie zapowiadanego rynku mocy.

Jest przestrzeń do inwestowania w OZE całkowicie poza uchwalonymi przepisami ustawy o OZE. Nie korzystając z przepisów ustawy o OZE można bez ograniczeń w zakresie pomocy publicznej określonej w artykule 39 ustawy, korzystać z instrumentów dotacyjnych.

Opinia i wyniki analiz ekonomicznych IEO są dostępne w aktualnościach na stronie instytutu pod tym linkiem. Szerszy kontekst znaczenia uchwalonych przepisów ustawy dla inwestorów OZE opublikowany został w formie komentarza dostępnego pod linkiem.

źródło: IEO
zdjęcie: Fotolia