Wydarzenia

Ekologiczna i ekonomiczna oczyszczalnia ścieków w Krośnie

Dodano: środa, 01 września 2010 07:00

Krośnieńska oczyszczalnia ścieków nie tylko dba o czystość Wisłoka - zajmuje się też produkcją energii ekologicznej, która zaspokaja niemal całość jej zapotrzebowania.

Uzyskiwana jest ona w wyniku spalania biogazu, który wytwarza się podczas przeróbki osadów, powstających w procesie oczyszczania. Dzieje się to w specjalnie wybudowanej elektrowni.

Oczyszczalnia ścieków w Krośnie mieści się przy ul. Drzymały, na lewym brzegu Wisłoka. Wzniesiona została w latach 1964-1973. Dzisiejszy wygląd oczyszczalni to efekt przeprowadzonej w latach 90. przebudowy. Zakład przyjmuje ścieki z całego Krosna i okolicznych gmin: Chorkówki, Iwonicza, Jedlicza, Korczyny, Krościenka Wyżnego, Miejsca Piastowego i Wojaszówki. W ciągu roku dopływa do niej około 7,6 mln metrów sześciennych ścieków. Jej możliwości są jednak znacznie większe, obecnie jest wykorzystywana w 60-70 procentach.

Ścieki dopływają do oczyszczalni głównym kolektorem, a z terenów nieskanalizowanych dostarczane są specjalnymi samochodami - wozami asenizacyjnymi. Oczyszczanie można podzielić na dwie fazy: mechaniczną i biologiczną. Cały proces rozpoczyna się od cedzenia ścieków na kratach o prześwicie 6 mm. To, co jest większe, zatrzymuje się przed kratami. Odpad ten nazywany jest - od nazwy procesu technologicznego - skratkami.

Następnie ścieki przepływają przez pompownię główną, potem przez piaskownik. Tu zatrzymują się substancje mineralne (głównie piasek), które przedostały się przez kraty. Zarówno skratki, jak i odpady z piaskownika, trafiają do Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów na składowisko. Końcowy etap oczyszczania mechanicznego stanowią tzw. osadniki wstępne, czyli specjalne zbiorniki, gdzie osadza się zawiesina. "W 80 procentach są to substancje organiczne pochodzące z metabolizmu człowieka" - mówi Łukasz Karamus, zastępca kierownika oczyszczalni ścieków w Krośnie.

Potem ścieki przechodzą do drugiej fazy oczyszczania - biologicznej. To już bardziej skomplikowany proces przy wykorzystaniu tzw. osadu czynnego. "Stanowią go różnorodne mikroorganizmy, które do zaspokajania swoich potrzeb życiowych potrzebują zawartych w ściekach zanieczyszczeń" - tłumaczy Łukasz Karamus. Ten etap oczyszczania zachodzi w specjalnym reaktorze biologicznym, mającym ponad 17 tys. metrów sześciennych objętości. W kilku otwartych zbiornikach usuwane są ze ścieków związki azotu, fosforu oraz substancje organiczne. "W bardzo podobny sposób odbywa się samooczyszczanie wód. Różnica polega na tym, że tutaj stężenie mikroorganizmów, które oczyszczają wodę, jest dużo większe niż w środowisku naturalnym" - wyjaśnia.

Końcowym etapem oczyszczania ścieków jest oddzielenie osadu czynnego od ścieków oczyszczonych. Proces ten ma miejsce w osadnikach wtórnych, czyli znów w specjalnych zbiornikach. Na kilku etapach usuwania zanieczyszczeń ścieki poddawane są badaniu pod względem ilości i jakości. "Badamy ścieki surowe, po oczyszczeniu w części mechanicznej oraz ścieki opuszczające oczyszczalnię - te ostatnie muszą spełnić najbardziej rygorystyczne wymogi" - podkreślają pracownicy zakładu. Oczyszczone ścieki wpuszczane są do Wisłoka. Na tym jednak nie kończy się praca oczyszczalni. Powstały w wyniku oczyszczania osad musi jeszcze zostać poddany przeróbce. Dzieje się to w komorach fermentacyjnych. Efektem ubocznym tego procesu jest biogaz.

Do niedawna biogaz spalany był w kotłowni, zapewniał ciepło technologiczne potrzebne do procesu fermentacji osadów. Dziś spalany jest w specjalnej elektrowni, w ten sposób powstaje energia elektryczna i cieplna. "Biogaz jest paliwem dla silników budową przypominających silniki dieslowskie. Napędzają one generatory, które wytwarzają prąd elektryczny. Natomiast energia cieplna to ciepło odpadowe z chłodzenia silników" - opisuje cały proces Łukasz Karamus.

Energia wyprodukowana w elektrowni w 100 procentach zużywana jest na własne potrzeby zakładu, pokrywa około 60 procent jego zapotrzebowania na energię elektryczną. Jej ewentualne nadwyżki mogą zostać sprzedane do sieci energetycznej. Wytworzone ciepło służy z kolei do podgrzewania komór fermentacyjnych, co stanowi jeden z warunków prawidłowego przebiegu procesu fermentacji.

Biogaz jest uznany za paliwo odnawialne, dlatego za każdy kilowat wytworzonej poprzez jego spalanie energii, otrzymuje się tzw. zielony certyfikat - bez względu na to, czy trafi ona do sieci, czy zostanie zużyta przez oczyszczalnię. Certyfikaty sprzedaje się na Towarowej Giełdzie Energii. Elektrownia biogazowa powstała w 2009 roku dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej. Kosztowała blisko 4 miliony złotych. "Inwestycja ta obniża koszty eksploatacji oczyszczalni" - podkreśla kierownictwo zakładu. "Dzięki elektrowni oszczędzamy, bo nie zakupujemy energii, a z drugiej strony mamy jeszcze dodatkowe środki, pochodzące ze sprzedaży zielonych certyfikatów". W oczyszczalni zatrudnionych jest 30 pracowników.

źródło i zdjęcia: ekrosno.pl