Biblioteka

Łazienkowy odpływ liniowy

Dodano: piątek, 19 grudnia 2014 10:50

Prysznic, w którym woda leje się na podłogę? Czemu nie! Rozwiązanie to kiedyś stosowano głównie w szpitalach czy obiektach sportowych, lecz szybko zagościło w domach (głównie w nowoczesnych łazienkach). Ciekawe wzornictwo znajdziemy szczególnie wśród odpływów liniowych. Mają one też większą powierzchnię odbioru wody, niż modele punktowe.

Co wybrać?

Odwodnienie liniowe tworzy kanał prysznicowy, zwany rynną, który wbudowuje się w podłogę, oraz znajdujący się na nim ruszt, inaczej kratka (umieszczana na poziomie płytek), o dużej wytrzymałość na nacisk (do 300 kg). Ruszt to jedyny widoczny element w łazience - wzornictwo produktów jest bardzo na czasie. Najpopularniejsze są te ze stali nierdzewnej - polerowanej, szlifowanej lub satynowanej. Znajdziemy też wyroby z ozdobnego szkła w dowolnym kolorze oraz przystosowane do wklejenia płytek (woda odpływa przez wąską szczelinę wokół kratki).

Pokrywę nietrudno dopasować do stylu łazienki czy koloru kafelków, a jeśli chcemy mieć coś niepowtarzalnego - możemy zamówić ruszt, który będzie wykonany według naszego projektu. Do wyboru mamy odpływy proste, narożne (np. do kabin narożnych) i łukowe (pasują do obszernych kabin o zaokrąglonym kształcie). Instalowane są w dowolnym miejscu strefy prysznicowej, ale najczęściej na jej obrzeżach - przy ścianie lub na granicy strefy mokrej i suchej.

Model o niewielkiej wysokości łatwiej będzie zmieścić w podłodze. Standardowa głębokość rynny wynosi 12 cm, ale są też kanały 8 cm. Długość: 70-150 cm. Warto zwrócić uwagę, czy odpływ jest samoczyszczący (wraz z wodą do kanalizacji zabierane są zanieczyszczenia) i czy ruszt można zdejmować, by oczyścić kanał, syfon i osadnik (w przypadku posadzki wyłożonej płytkami, tylko przez kratkę można dostać się do odpływu). Jeśli strefa prysznicowa ma dużą powierzchnię, najlepiej zamontować dwa kanały łukowe, by zminimalizować ryzyko zalania pomieszczenia.

Przekrój przez podłogę łazienki z odwodnieniem liniowym

Przekrój przez podłogę łazienki z odwodnieniem liniowym (fot. Tece)

Montaż podejścia i kanału

Decyzję o montażu odpływu liniowego najlepiej podjąć na etapie projektu domu. Można wtedy przewidzieć właściwą grubość poszczególnych warstw podłogi - by zmieścić w niej (i zamontować z odpowiednim spadkiem) elementy przyłączeniowe, czyli podłączenie do kanalizacji i odpływ z syfonem. Należy zainstalować je tak, by znajdowały się co najmniej 10 cm pod powierzchnią podłogi. Pamiętajmy, że podwyższenie poziomu posadzki w łazience nie jest dobrym pomysłem - powinna znajdować się na tej samej wysokości, co w innych pomieszczeniach.

Zanim zaplanujemy odpływ liniowy w istniejącej łazience, upewnijmy się, że jest ona gotowa na takie rozwiązanie (spełnia powyższe wytyczne). Jeżeli tak, montaż przeprowadźmy podczas generalnego remontu łazienki, bo konieczne będzie skucie płytek w celu wykonania podejścia kanalizacyjnego.

Łączna grubość warstw podłogowych wynosi przeciętnie 12-15 cm, zaś na montaż elementów przyłączeniowych potrzeba przynajmniej 15 cm wysokości. Najmniejszym problemem będzie instalacja odwodnienia w pomieszczeniu na parterze, z podłogą na gruncie (ze względu na znaczną grubość ocieplenia). Gdy prace planowane są na piętrze, konstruktor powinien sprawdzić, czy strop nie jest zbyt cienki (czasem warto rozważyć montaż syfonu z odpływem w ścianie) oraz czy zagłębienie na podejście kanalizacyjne nie przyczyni się do uszkodzenia stropu (rury odprowadzające nie powinny się przecinać z belkami stropowymi, bo mogłyby je osłabić).

Niezależnie od sposobu montażu podejścia kanalizacyjnego, podczas prac trzeba pamiętać, że:

  • spadek rur odprowadzających powinien wynosić 2,5%;
  • odpływ musi znajdować się wyżej, niż miejsce połączenia z pionem kanalizacyjnym;
  • górna powierzchnia rusztu powinna być umieszczona 1-2 mm poniżej poziomu płytek (nie zapomnijmy więc uwzględnić grubości płytek i zaprawy klejowej).

Formowanie spadku posadzki

Rozlewaniu się wody po całej łazience zapobiega odpowiednie nachylenie posadzki natrysku. Kanał prysznicowy ustawia się na odpowiedniej wysokości (i przy okazji poziomuje) za pomocą regulowanych nóżek montażowych, a po jego zamontowaniu - kształtuje pochyłość posadzki z 5-6 cm warstwy jastrychu, układanej w deskowaniu. Jedno- lub dwustronny (zależnie od umiejscowienia kanału) spadek w kierunku kratki odpływowej powinien wynosić co najmniej 2,5% (2,5 cm na każdy metr). Gdy za mało jest miejsca na montaż odpływu, warto wybrać model o kompaktowej konstrukcji (bardziej płaski) - kanał prysznicowy zintegrowany z syfonem.

Zabezpieczanie przed wilgocią

Po stwardnieniu jastrychu, a przed ułożeniem płytek, jest odpowiedni moment na zabezpieczenie podłogi przed wilgocią. Najczęściej robi się to za pomocą tzw. płynnej folii (masy z żywic syntetycznych), nanoszonej dwukrotnie na betonowe podłoże, wałkiem albo pędzlem - zgodnie z instrukcją producenta. Izolacja taka powinna się znaleźć na całej powierzchni podłogi w łazience (nie tylko w strefie prysznicowej) i na otynkowanych ścianach natrysku do wysokości co najmniej 1,5 m. W narożnikach ścian i podłóg oraz w miejscach, gdzie ze ścian wychodzą rury, należy zastosować taśmę uszczelniającą. Okalamy nią także rozetę odpływową syfonu.

Uwaga! Przed przystąpieniem do uszczelniania należy się upewnić, że podłoże jest suche.

Przyklejanie płytek

Można wreszcie przystąpić do układania płytek. Najlepiej wybrać te o antypoślizgowej powierzchni i małym formacie (np. mozaika) - nie będzie trzeba ich przycinać w miejscu załamań płaszczyzny podłoża. Jeśli natrysk ma ograniczać kabina, płytki posadzkowe w miejscu jej montażu muszą być równe - bez wystających dekorów. Układanie rozpoczynamy od strony odpływu. Do przyklejania płytek na izolacji z płynnej folii zaleca się użyć wysokoelastycznej zaprawy, a do wypełnienia spoin w okładzinie, która będzie często poddawana działaniu wody o różnej temperaturze - wodoodpornej, wodoszczelnej, elastycznej i niezwykle trwałej fugi epoksydowej (zastosujmy ją na całej posadzce łazienki i na ścianach w obrębie natrysku).

Małgorzata Kolmus
fot. otwierająca: Kessel