Co zrobić, żeby szyby się nie pociły, a z nawiewnika nie wiało zimnem?

Dodano: piątek, 14 lipca 2017 14:34

Jest tylko jedna przyczyna pocenia się szyb: stosunek wilgotności względnej powietrza w  pomieszczeniu, w którym jest zamontowane to właśnie okno, do temperatury powierzchni szyby (lub ramy tego okna) jest niewłaściwy, tzn. taki, przy którym para wodna musi zamienić się w wodę.

Ale dlaczego w ogóle zachodzi taki proces? Na pewno nie ma znaczenia, czy okno jest drewniane, plastykowe czy inne, jeśli jest to okno nowego typu, tzn. jest wyposażone w okucia, które zapewniają jego szczelność na całym obwodzie (tzw. okucia obwiedniowe, teraz powszechnie już stosowane). Problem może wystąpić prawie zawsze, gdy dojdzie do sytuacji, o której nadmieniłem na wstępie.

Natomiast sprawa dyskomfortu związanego z tym, że w zimie z nawiewnika wieje chłodem, jest odmiennej natury i praktycznie jest problemem nierozwiązywalnym, gdyż przepisy w Polsce i w Europie, jeśli dopuszczają stosowanie nawiewników okiennych, to nie nakazują (bo nie ma tego jak zrealizować) podgrzewania powietrza nawiewanego.


W strefie klimatycznej, w jakiej znajduje się Polska, w pomieszczeniach mieszkalnych paradoksalnie sprawdzają się najprostsze listwy wentylacyjne (nawiewniki), bez użycia automatyki. Wówczas użytkownik, na bieżąco i według subiektywnego odczucia dyskomfortu, może je przymykać lub otwierać. Najlepszym rodzajem nawiewników pod względem ochrony przed przechłodzeniem są takie, które z jednej strony samoczynnie przymkną się, gdy na dworze będzie mocny wiatr lub gdy będzie bardzo zimno (dotyczy tradycyjnej wentylacji grawitacyjnej) tzw. nawiewniki ciśnieniowe. Z drugiej zaś można przymknąć je tak, żeby mimo wszystko nie wiało z nich za bardzo.

Pamiętać należy, że w Polsce coraz częściej buduje się budynki wielorodzinne z tzw. wentylacją mechaniczną (i bardzo dobrze!). Wówczas to wentylator generuje ciąg wentylacyjny w pionie wentylacyjnym na kratce w kuchni i łazience.Takie rozwiązanie zapewnia zawsze, niezależnie od wiatru i temperatury na zewnątrz, stały, określony przepisami prawa budowlanego przepływ powietrza - niestety, jak wiemy, nieogrzanego.

Na pewno nie wolno natomiast przymykać nawiewników do tego stopnia, żeby wskutek zbyt małej wymiany powietrza w mieszkaniu doszło do takiego podniesienia poziomu wilgotności względnej powietrza, przy którym i tak szyby zaparują (pamiętajmy - punkt rosy jest zmienny). Co jeszcze można zrobić, aby ograniczyć ten negatywny efekt działania wentylacji z wykorzystaniem nawiewników okiennych?


1. Już na etapie projektowym starać się, aby pod oknem, w którym będzie zainstalowany nawiewnik, stał kaloryfer.
2. Stosować np. firany - złagodzą one odczucie dyskomfortu wywołanego nagłym opadaniem strugi zimnego powietrza z nawiewnika ku dołowi.
3. Uczynić wszystko, aby powietrze po przedostaniu się przez nawiewnik  pozostawało jak najdłużej w okolicach sufitu, gdyż tam jest dużo cieplej (2-3°C) niż na dole, i zdążyło się ogrzać od powietrza, które już w pomieszczeniu jest.

Pamiętajmy jednak, że ważniejszym od komfortu jest nasze bezpieczeństwo i zdrowie, a właśnie to - pomimo tak wielu wad - stosowanie nawiewników w oknach zapewnia. Zaczadzenie, które jest przyczyną  kilkuset zgonów rocznie, jest w 90% skutkiem tego, że przez nasze mieszkania przepływa niewystarczająca ilość powietrza.

oprac. Agnieszka Zygmunt
tekst i zdjęcia: Flopsystem