Serwisowanie przydomowych oczyszczalni

Dodano: środa, 14 czerwca 2017 11:43

Gmina Raciąż ogłosiła przetarg na serwisowanie oczyszczalni przydomowych. To na pozór zwykłe ogłoszenie o przetargu, w czym więc jest problem? Otóż niedawno w tej gminie z wielkim hukiem odtrąbiono sukces, który polegał na zamontowaniu wielu przydomowych oczyszczalni ścieków - jak deklarowano, "z górnej półki", które miały same za mieszkańców załatwiać wszelkie problemy nieczystości płynnych.

Oczyszczalnie te z całą pewnością są bardzo estetyczne, z pięknym panelem sterowania, ale też... z całkiem pokaźną instrukcją eksploatacji. I ta właśnie instrukcja w specjalistach wzbudza co najmniej mieszane uczucia.

Fot. 1. Kotwienie – stabilizacja oczyszczalni (fot. Zielone Oczyszczalnie).

Zawiera ona bowiem cały katalog zakazów i nakazów. Nie wolno na przykład używać środków myjących, które zawierają chlor (czyli de facto... wszystkich popularnych środków), trzeba ograniczać zwykłe proszki do prania  (a stosować biodegradowalne - dużo droższe), nie można np. korzystać z WC kiedy nie ma zasilania elektrycznego. Do tego trzeba kontrolować stan osadu czynnego i w razie potrzeby zmieniać nastawy oczyszczalni. To rodzi pytanie, czy zwykli ludzie mają czas i ochotę, aby zajmować się oczyszczalnią i stale zastanawiać się, co im w domu wolno robić, a na co im ich oczyszczalnia nie pozwala.

Okazuje się jednak, że nawet oczyszczalnie "z górnej półki" same z siebie nie chcą działać, tylko potrzebują wyspecjalizowanej firmy, które będzie je reanimowała i obsługiwała. Serwisowanie oczyszczalni przydomowych oczywiście kosztuje. Początkowo będzie za to płacić gmina (czyli mieszkańcy z ich podatków). Po pięciu latach od zamontowania serwisem zostaną uszczęśliwieni właściciele oczyszczalni. Wtedy z całą pewnością okaże się, że oczyszczalnia przestała być tak supertania... Do kosztów bezpośrednich, takich jak energia elektryczna, trzeba dołożyć koszty serwisu i koszty droższych środków chemii gospodarstwa domowego, które instrukcja obsługi nakazuje kupować.

Fot. 2. Połączenie oczyszczalni ze studnią chłonną (fot. Zielone Oczyszczalnie).

Samo ciśnie się na usta pytanie, po co ta inwestycja była. Na nie jednak każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

oprac. Agnieszka Zygmunt
tekst i zdjęcia: Zielone Oczyszczalnie